Wy światły promień z utajonym cieniem
I smętkiem w rządkach i oczach,
Być może Wy w lesie jesiennym,
Gdzie liście w porannych łzach.
Gdzie cicho trzaśnie gałęzi cienkiej
I wpuści grona jeżyny,
W dali krzyczą łabędzi wylęgiem
Na niebie koloru satyny.
-4 stycznia 2015 r-